Pages

Jakiś czas temu nasza Weekendowa Piekarnia została zamknięta z powodów czysto życiowych.
Jedna z nas spełniła swoje największe marzenie i nie mogła dłużej poświęcać swojego czasu naszemu wspólnemu blogowi.
Obiecałyśmy sobie, że Piekarnia otworzy swoje drzwi pod warunkiem, że wszystkie trzy będziemy miały znowu czas
na jej prowadzenie.
Przyjaźń polega między innymi na tym, że jeśli ktoś bliski naszemu sercu żyje swoją pasją to cieszymy się razem z tą osobą z Jej szczęścia, nawet jeśli dzieje się to kosztem wspólnego przedsięwzięcia.

Pozdrawiamy Was ciepło!


Ala, Ewelina i Tatter

Wednesday, 19 May 2010

I po dziewiąte...

Tym razem ja występuję w roli Gospodyni :) I jest mi bardzo miło z tego powodu. 
Nie wiem, czy Wam kiedykolwiek wspominałam, ale pierwszą książką o pieczeniu chleba którą kupiłam, była książka Dana Leparda 'The handmade loaf'. Do dzisiaj uwielbiam po nią sięgać, chociaż od ponad 6 miesięcy ma ona rywalkę w postaci książki 'Bread', której autorem jest sam Jeffrey Hamelman. Nie umiem porównać ani książek, ani ich autorów. Mr Lepard to zupełnie inna bajka niż Mr Hamelman - inne receptury, inne techniki, inne chleby. Ja osobiście chyba wolę te hamelmanowskie, ale dzisiaj chciałam Was zaprosić do wspólnego pieczenia chleba z książki Pana Leparda. 
Jedna uwaga - jak zauważycie Dan Lepard w swoich przepisach nie używa zaczynu (do ciasta dodaje zakwas), więc musicie zadbać o to, żeby zakwas był dokarmiony co najmniej 12h przed planowanym pieczeniem.
Dzisiejsza propozycja to chleb mieszany, ale z dodatkiem mąki jęczmiennej. Ponieważ jak się domyślam nie jest ona powszechnie dostępna, można zmielić w młynku do kawy kaszę jęczmienną perłową lub skorzystać ze sposobu Ali. 

I uwaga druga ciasto chlebowe z książki Dana Leparda jest zawsze dosyć luźne, więc warto mieć pod ręką odrobinę mąki

Serdecznie Was zapraszam!

Chleb mieszany (pszenno-żytnio-jęczmienny)
Przepis zaczerpnięty z książki 'Tha handmade loaf' Dana Leparda

250g aktywnego zakwasu żytniego
300g wody (letniej o temperaturze 20stC)
300g mąki pszennej chlebowej
100g mąki żytniej jasnej
100g mąki jęczmiennej
1.5 łyżeczki soli

8:00 (lub dowolna godzina o której zaczniemy pieczenie)

W dużej misce mieszamy zakwas z wodą.
Dodajemy mąki i sól i mieszamy, aż uzyskamy lepkie ciasto (temperatura ciasta nie powinna przekroczyć 21stC).
Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy na 10 minut

8:10

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 10 minut.
Przykrywamy ściereczką.

8:20

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 10 minut.

8:30

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 30 minut.

9:00

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na godzinę.

10:00

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na godzinę.

11:00

Ciasto dzielimy na dwie części, formujemy luźne kule, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 15 minut.

11:15

Formujemy dwa bochenki i wkładamy je do koszyków złączeniami do góry.
Wkładamy do torebek foliowych i zostawiamy do rośnięcia - mają podwoić objętość.

Piekarnik nagrzewamy do 220stC (jeśli ktoś ma kamień to z kamieniem, jeśli nie to nagrzewamy blachę).
Chleby zsuwamy (jeśli ktoś ma łopatę to za pomocą łopaty, ja nie mam i zawsze przykładam blachę i odwracam wszystko bardzo szybko, ale delikatnie do góry nogami).
Żyletką lub ostrym nożem nacinamy chleb w kwadrat i wkładamy do pieca.
Pryskamy wodą kilka razy na początku pieczenia.
Pieczemy przez około 1 godzinę.
Studzimy na kratce.

Niech się Wam upiecze!

TPM

12 comments:

  1. I właśnie szukałam jakiegoś przepisu, bo mi się chleb właśnie skończył :) Zakwas przed chwilą dokarmiony, więc jutro przystąpię do działania.

    ReplyDelete
  2. o tak mąkę można zrobić w młynku , najlepiej jeszcze w takim z NRD :DDD
    Ja co prawda do zbóż mam prawdziwy profesjonalny młynek z żarnami kamiennymi ,ale wszystko inne miele w tym młynku z NRD zresztą zboża dopiero od niedawna w młynku profesjonalnym , bo od niedawna go mam
    Pola chleby z jęczmieniem bardzo lubię i na pewno upiekę i ten
    a i dobrze ,ze macie takie fajne książki , bo człowiek przy okazji może liznąć takie fajne przepisy

    ReplyDelete
  3. Piekłam ten chleb w ubiegłym tygodniu i planowałam powtórkę i w tym tygodniu, bo bardzo nam smakował :)
    Ja dla odmiany mam w spiżarni aż za dużo mąki jęczmiennej.
    Muszę sobie kupić te książki koniecznie...
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  4. aaa! jakie przyspieszenie! a ja jeszcze ósmego nie zrobiłam :))

    ReplyDelete
  5. Polko, ja czegoś nie kumam, tj. z tymi 12 h. Ja zawsze - ponad 2 lata - robiłam tak, że wyjmowałam zakwas z lodówki, dokarmiałam mąką i wodą, mieszałam, odstawiałam na półkę w spiżarni. Po ok. 3-5 h (u mnie w mieszkaniu jest zawsze ciepło, a latem gorąco) był już porządnie zbąblowany, zazwyczaj lekko na czubku opadnięty, i takiego zakwasu używałam albo bezpośrednio do chleba jako aktywnego zakwasu, albo do przygotowania zaczynu + potem od razu do lodówki. Działa jak ta lala (wczoraj go użyłam - w 4,5 h po dokarmieniu - bezpośrednio do zrobienia prostego pszennego Liski i wyrósł mi szybciej niż normalnie).
    Tak czy inaczej 12 h mnie skonfudowały i proszę o wyjaśnienie :)

    ReplyDelete
  6. http://www.cincin.cc/index.php?s=&showtopic=8899&view=findpost&p=980234
    http://www.cincin.cc/index.php?s=&showtopic=8899&view=findpost&p=980299
    chleb jest znakomita, taka luksusowa wersja zwykłego domowego chleba
    Bardzo polecam

    ReplyDelete
  7. Ptasia to Ty masz jakiś mega silny zakwas! :) Mój nigdy tak szybko nie rósł, ale pewnie dlatego że u nas z kolei jest zawsze zimno. W lecie zakwas ożywia się szybciej, ale nigdy nie ożywił się w przeciągu 3 godzin :) Twój to jakiś gigant hehe :)
    Ja to robiłam tak: jak piekłam dwa razy w tygodniu to zakwas po wyjęciu z lodówki dokarmiał na kilka godzin przed pieczeniem. Od jakiegoś czasu piekę raz na dwa tygodnie (bo nie zjadałam bochenka w tydzień) i wtedy dokarmiał na 12h przed, ale to pewnie zależy od powietrza i temperatury. Jak zakwas ożywia się szybciej to tak jak Ty robisz można robić, a nawet trzeba :)

    ReplyDelete
  8. A-haaa. Wiesz, mój Bąbel ma ponad 2 lata, to raz, ale chyba jednak temperatura najważniejsza. Jak zaniosłam go do Tili, to mimo tego, że stał w ciepłej - wydawało się - kuchni, ale nie bezp. przy źródle ciepła (pamiętasz, to był ten hiper mróz na zewnątrz) nie ruszył się tak szybko, jak u mnie. Dopiero jak go przestawiłyśmy koło rury, zaczął bąblować.

    ReplyDelete
  9. Mój pierwszy był Bertinet, ale też lubiłam długo Leparda. Urokliwe ma zdjecia. No a w Jeffreyu się podkochuje z cicha ;-)

    ReplyDelete
  10. Właśnie robię:-)
    Ależ wymaga uwagi,. mam nadzieję, że będzie pyszny:)

    ps. skąd wziąć track-/kod html do obrazka "Piekarni po godzinach"?:-)

    ReplyDelete
  11. Aż się boję jak bardzo leniwy będzie mój zakwas jak go w końcu ożywię ze snu zimowego ;)

    Gospodarno a ja w obu ;)

    Atrio C tutaj http://piekarniapogodzinach.blogspot.com/2010/01/weekendowa-piekarnia-otwarta-po.html pod postem masz kod do banerka :)

    ReplyDelete
  12. Zrobiłam. Jak dobrze, że piekarnia zamknięta to nadrobię zadania :) http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Chleb-mieszany-pszenno-zytnio-jeczmienny.html

    ReplyDelete