Pages

Jakiś czas temu nasza Weekendowa Piekarnia została zamknięta z powodów czysto życiowych.
Jedna z nas spełniła swoje największe marzenie i nie mogła dłużej poświęcać swojego czasu naszemu wspólnemu blogowi.
Obiecałyśmy sobie, że Piekarnia otworzy swoje drzwi pod warunkiem, że wszystkie trzy będziemy miały znowu czas
na jej prowadzenie.
Przyjaźń polega między innymi na tym, że jeśli ktoś bliski naszemu sercu żyje swoją pasją to cieszymy się razem z tą osobą z Jej szczęścia, nawet jeśli dzieje się to kosztem wspólnego przedsięwzięcia.

Pozdrawiamy Was ciepło!


Ala, Ewelina i Tatter

Wednesday, 2 June 2010

A po dziesiąte...

Zapomnijmy na chwilkę o zakwasowych wypiekach. Upieczmy coś lekkiego, letniego i ze szczyptą wspomnień z dzieciństwa...

Niedaleko domu moich rodziców była piekarnia, a zapachy z niej dochodzące na zawsze pozostały w mojej "zapachowej" pamięci... pyszne ciężkie razowce, pszenne bochenki z błyszcząca, chrupiącą skórką, cudowne bułki. Latem pojawiały się ekstra wypieki. - drożdżowe rogale nadziewane marmoladą wieloowocową i makowe paluchy. Najbardziej lubiłam zakupy w piekarni w letnie poranki - z kilkoma groszami w kieszonce gnałam ile sil w nogach do tego magicznego miejsca. Przebierając niecierpliwie nogami czekałam na swoja kolej. Z moim "skarbem" zawiniętym w arkusz papieru wybiegałam na ulice i natychmiast zabierałam się za testowanie wypieku. I zawsze, każdego dnia, niezmiennie, mój "paluch" smakował tak samo...

Zapraszam,
Tatter

Ja muszę przyznać, że nie pamiętam z dzieciństwa tych paluchów. Ale jak to kiedyś powiedziała Miniah  'ty to jesteś szczyl i nawet nie wiesz kto to Arabela' :) Ano nie wiem i bardziej wspominam maślane rogaliki z pobliskiej piekarni- ależ one były dobre! Może upieczemy je wspólnie? Co Wy na to? A potem posmarujemy je grubo masłem, obłożymy plasterkami białego sera i posmarujemy ulubionym dżemem :) I przeniesiemy się w czasy naszego dzieciństwa...

Zapraszam,
Polka

Makowe Paluchy

275 g wody
4 łyżki płynnego miodu
500g białej pszennej mąki chlebowej
1 1/2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżki mleka w proszku
2 łyżki miękkiego masła
2-3 łyżki niebieskiego maku
1 łyżeczka soli

1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

W dużej misce wymieszać wodę z miodem, dosypać mąkę i drożdże, wymieszać całość 
Dodac resztę składników i gdy sie połączą, zagnieść gładkie ciasto. 
Zostawic je na godzinę do wyrośnięcia.
Następnie podzielić na 5 części, uformować kulki i zostawić je na 15 min pod przykryciem. 
Z każdej kulki uformowac wałek (nieco krotszy od dlugosci blachy do pieczenia) i układać je na naoliwionej blasze złączeniem w dól. 
Zostawic do ponownego wyrośnięcia na ok. 45 minut
Każdy "paluch" posmarować roztrzepanym jajem, wstawić do pieca i piec ok. 20 minut w temperaturze 200C.

Przepis Sary Lewis z "The Bread Book"

24 comments:

  1. Polka, szczylu, żeby nie wiedziec kto to Arabela? A gugli nie masz? ;)
    Techniczne pytanie: bo jak ja wałek formuję, to on jest taki ukulany i złączenia nie ma, to moze ja źle wałki robię? hm...

    ReplyDelete
  2. Każdy ma podobne wspomnienia...
    Arabela to kultowa postać wszak!

    U mnie też tych złączeń nie widać...Może jakiś pokaz?

    ReplyDelete
  3. Bo to zależy jak formujemy wałki :)
    Wy pewnie robicie tak ja - ja formuję kulki i potem rozwałkowuje je na mini-bagietki, a Tatter chyba formuje je tak jak małe podłużne bochenki :)

    ReplyDelete
  4. Ja tez podobne makowe paluchy pamiętam, oj i precle z solą i makiem, i bułki z makiem i orzechową posypką....i wiele innych...ostatniego zadania nie wykonałam :( (proszę o łagodny wymiar kary...) ale może paluchy mi się uda w weekend upiec, pozdrawiam weekendowo!

    ReplyDelete
  5. a jak mieszkaliśmy u dziadków to tam nie było piekarni -Babcia mi drożdżowe lekko słodkie ptaszki piekła i pozwalała na kuchni mace robić z okrawków makaronowego ciasta ,a jak już mieszkaliśmy na mojej prowincji i tam były piekarnie to mi nie pozwalano samej do nich chodzić :( moja mama lub tata przynosili chleb razowy , bułki i rogale z makiem (one smakują jak te wlanie paluchy, jakoś tak podobnie :D)

    ReplyDelete
  6. Super!
    Bardzo mi sie podoba ten przepis :)

    ReplyDelete
  7. No to mam już 3 ostatnie przepisy w plecy. Nie nadążam i już. A do tego jeszcze kontuzja nadgarstka i brak możliwości ręcznego wyrabiania. Może uda mi się te paluchy zrobić w robocie?
    My w dzieciństwie chodziliśmy na cebularze, jak to na Lubelszczyznę przystało :)

    ReplyDelete
  8. Da się :)
    Wypraszam sobie w byłej zamojszczyźnie też były cebularze :P NAJLEPSZE hehe :D

    ReplyDelete
  9. Paluchy upieczone! Urzekły mnie po prostu! Mam nadzieję, że uwinę się jakoś z zaległościami z poprzednich zadań :-)

    ReplyDelete
  10. Fajne te paluchy! a ja przegapiłam to zadanie, ale nadrobię, taką mam nadzieję:))

    Pozdrawiam!:)

    ReplyDelete
  11. Zrobiłam i ja plauchy - pyszne są :)

    http://www.ewelosa.pl/?przepisy,0,12,w,000696,0

    ReplyDelete
  12. Upieklam. Z podwojnej porcji jak zwykle, z jednej polowy paluchy, z drugiej okragle buleczki. Pyszne, pyszne, pyszne!

    ReplyDelete
  13. Naprawde wspaniale te paluchy :)
    Nie znam ich z dziecinstwa, ich smak poznalam jako dorosla juz, w pobliskiej piekarni mozna je kupic ale sa srednie, moje lepsze :)
    Wprowadzilam tylko pare zmian do przepisu, swieze dordze w miejsce suszonych, dalam wiecej wody, mysle ze ze 320 ml, ciasto pierwszy raz wyrastalo przez noc w lodowce, po godzinie je jeszcze zlozylam.
    Efekt jest zachwycajacy, super mieciutkie sa, ale ksztalt po uformowaniu trzymaly super.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  14. Marto, wspaniale! Domyslam sie ze fermentacja w lodowce dodala smaku paluchom..moglabys poradzic to i wowo piekarzom z pobliskiej piekarni ;DDD

    ReplyDelete
  15. Przede wszystkim to, zeby sprzedawali swieze pieczywo ;)
    To brzmi paradoksalnie zeby w piekarni, ktora piecze na miejscu bylo (prawie) czerstwe pieczywo ale tak jest.
    Zaczynaja piec tak wczesnie w nocy ze nastepnego dnia po poludniu ten chleb juz naprawde nie jest fajny, kruszy sie przy krojeniu, bulki sa obeschniete i twardawe.
    Da sie tam kupowac tylko drozdzowki z samego rana, bo pieka je widac na koncu i rano sa jeszcze swieze i miekkie.
    Dodatkowo procz swietnej jakosci proponuja jeszcze bardzo wygorowane ceny ;)
    To i nic dziwnego ze musialam sie nauczyc piec sama :)
    Wlasnie rosnie w kuchni Twoj Tatter rosyjski z ziemniakami - naprawde jest pyszny, wiem bo juz robilam :)

    ReplyDelete
  16. Ej piekarki, przepis brzmi ekstra, ale gdzie sa te paluchy zebym sobie mogla obejrzec jak maja wygladac? :-)

    Pola, nie wierze, ze nie znasz Arabeli, jak juz przyjedziesz do Pragi, to Cie z nia zapoznam, to w koncu czeska bajka - najlepsze byly glowy w szafie i TEN pierscien :D

    Buziaki TMP :*

    ReplyDelete
  17. Dziewczyny, że zamarudzę..

    Można zwykłe drożdże? (zwykle daję wagowo razy 3)
    I "zwykłą mąkę"? Tutaj na oko mam jakąś 500,. nei wiem dokładnei bo Babcia ma z młyna...

    ReplyDelete
  18. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  19. Voila!I są!

    Dziękuję za przepis.
    Moja siostrzyczka mówi, że najlepsze bułeczki - wcinała jak chipsy nieomal ;)

    http://ziolowyzakatek.blogspot.com/2010/07/weekendowa-piekarnia-paluchy-makowe.html

    ReplyDelete
  20. Spóźnione, ale są i to pycha.
    http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Makowe-Paluchy.html

    ReplyDelete
  21. Marto, ile dałaś tu drożdży zwykłych - skoro Ci to wyszło, to może powiedzieć czy zmieniałaś proporcje po tym jak zrobiłaś zaczyn?

    P.S Dziś piekę te paluchy na drożdżach instant, ale następnym razem chętnie skorzystałabym z Twojego doświadczenia.

    ReplyDelete
  22. te paluchy są rewelacyjne, bardzo maślane, lekko słodkie, wspaniałe z samym masłem

    wyciągnęłam z piekarnika przed kolacją, miały dotrwać na nią właśnie, rodzice zajadając powiedzieli, że za dobre upiekłam, dlatego nie da rady, zjedzą teraz :)

    cieszę się, że nie upiekłam z podwójnej porcji, bo byśmy musieli iść na dietę ;)

    ReplyDelete
  23. http://ninawkuchni.blogspot.com/2010/08/makowe-maslane-paluchy.html

    ReplyDelete
  24. Świetne są! Paluchy makowe to mój dziecięcy obiekt pożądania podczas każdych nadmorskich wakacji ;) Nigdzie nie smakowały tak dobrze. Te smakują, może po trosze dlatego, że Gdańsk już całkiem blisko morza jest :)
    Pozdrawiam!

    http://czympachnieuzakow.blox.pl/2011/04/Paluchy-makowe.html

    ReplyDelete