Pages

Jakiś czas temu nasza Weekendowa Piekarnia została zamknięta z powodów czysto życiowych.
Jedna z nas spełniła swoje największe marzenie i nie mogła dłużej poświęcać swojego czasu naszemu wspólnemu blogowi.
Obiecałyśmy sobie, że Piekarnia otworzy swoje drzwi pod warunkiem, że wszystkie trzy będziemy miały znowu czas
na jej prowadzenie.
Przyjaźń polega między innymi na tym, że jeśli ktoś bliski naszemu sercu żyje swoją pasją to cieszymy się razem z tą osobą z Jej szczęścia, nawet jeśli dzieje się to kosztem wspólnego przedsięwzięcia.

Pozdrawiamy Was ciepło!


Ala, Ewelina i Tatter

Tuesday, 12 January 2010

Chleby zwykle w kilku słowach wstępu

Zanim opublikuję naszą pierwszą recepturę, kilka słów o tym, czym będziemy zajmować się w najbliższych tygodniach.

Nasze warsztaty zaczniemy od najprostszych chlebów z ciasta, w którym wszystkie składniki mieszane są jednocześnie (ciasto zwykle). Nie ma w nim zaczynów, nie ma autolizy. Są za to: mąka, sól, płyny, drożdże piekarskie i inne dodatki. Przygotowanie takiego ciasta to niesamowita oszczędność czasu, jednak z ujmą dla jakości gotowego wypieku. Niestety. Dlaczego zatem marnować składniki i czas na pieczywo, które przecież dostępne jest w każdym sklepie?

Przede wszystkim dlatego, że bochenek z ciasta zwykłego, ale upieczony w domu, różni się ogromnie od tego ze sklepowej półki - możemy kontrolować jakość użytych składników, jak również ich ilość (np. sól czy drożdże). Po drugie, przygotowanie takiego ciasta nie jest kłopotliwe i nawet początkujący domowi piekarze nie powinni mieć z nim problemu. Ciasto proste może stać się bazą do dalszych poszukiwań i naszych inwencji piekarniczych. Stanowić będzie doskonały materiał do eksperymentów, obserwacji, a wreszcie porównań z innymi rodzajami ciasta chlebowego. Jak mawiają: "Nauczmy się chodzić, zanim zaczniemy biegać".

Sprawdzimy też kilka metod "uszlachetnienia" takiego zwykłego ciasta, aby gotowy chleb nabrał wyjątkowego smaku (tak, tak jest to możliwe!).

Od początku również zachęcać Was będę do robienia notatek i dzielenia się z nami wszelkimi uwagami. Zapisujcie absolutnie wszystko, od rodzajów użytych mąk, przez temperaturę wody i otoczenia, rodzaju drożdży, aż po warunki fermentacji ciasta i jej czas. Zaskoczą Was wnioski, które wyciągniecie z takich, wydawało by się banalnych, informacji. Zapisywać możecie metodą tradycyjną - w kajecie lub bardziej nowocześnie u siebie na blogu/w wordpadzie. Ten ostatni sposób będzie bardziej użyteczny jeśli zechcecie dołączyć zdjęcia.

A więc do jutra...

Ja dodam tylko od siebie (a mogę, bo mi Tatter pozwoliła:)), że kiedy dwa lata temu zaczynałam swoją przygodę z pieczeniem chleba, nigdy nie przypuszczałam, że będzie to tak wspaniała zabawa. Zabawa, ale i nauka. Bo ciasto chlebowe wystarczy zrozumieć, umieć odczytać jego strukturę. To co na początku wydaje nam się trudne i skomplikowane, nabiera sensu przy kolejnym bochenku wyjętym z pieca. Ponoć dla chcącego nie ma nic trudnego, a jeśli się ma pomoc od osoby tak doświadczonej, to naprawdę będzie to bułka z masłem!
Ale ostrzegam - później kupne pieczywo czy nawet bułka znaszej ulubionej piekarni nie smakuje już tak samo...

10 comments:

  1. Jaki świetny pomysł...! To zabieram się z Wami do pracy...:):):)

    ReplyDelete
  2. A ja już czekam na pierwsze warsztaty :) I już teraz nie smakuje mi pieczywo z ulubionej kiedyś piekarni;)))))

    ReplyDelete
  3. Wspaniały pomysł. Już zakładam drugi kuchenny kajecik :)

    ReplyDelete
  4. Dobrze prawisz:)
    A ja Wam podziękuję, bo to dzięki Wam wogóle zaczęłam piec chelb. To właśnie na Waszych przepisach stawiałam pierwsze kroki i uczyłam się podstaw. Jestem dumna, że pomimo mojego szesnatsego roku życia umiem już tak wiele :)
    Z przyjemnością będę Wam towarzyszyła od początku.
    Dziękuję:*

    ReplyDelete
  5. eweljno, bardzo sie ciesz, ze do nas dolaczysz!

    atina, buziaki :*

    Tili, to masz tylko dwa??? Cudownie, ze sie przylaczasz! :*

    Olciaky, a takim razie gratuluje i ciesze sie, ze z nami jestes :D

    ReplyDelete
  6. Tylko dwa, bo ja większość w głowie trzymam a resztę w komputerku i w segregatorach :) Za to mój dotychczasowy Kajecik, to taki przez duże K - są tam tylko naj naj najważniejsze sprawy :) Ten też taki będzie :)

    ReplyDelete
  7. A ja się już pochawalę, że zakupiłam sobie piękny zeszycik (na razie 16-sto kartkowy) z Kubusiem Puchatkiem:)))

    ReplyDelete
  8. Tili, ja rowniez mam taki "naj" kajet. Wiekowy jest i wstanie rozpadu, ale kleje go uparcie, moze kiedys doczeka sie nowej wersji, kto wie...

    Olcia, to cieniuchny ten Twoj kajet, mysle, ze do Piekarni bedziesz potrzebowala jeszcze z dziesiec takich ;DDD

    ReplyDelete
  9. Tatter, powiem Ci szczerze, ze to niestety prawda co piszesz, ze "kupne pieczywo czy nawet bułka znaszej ulubionej piekarni nie smakuje już tak samo...", zupelnie w ciemno weszlam w zabawe z WP i nic juz nie jest takie jak bylo :-) Oj a 60/40 Nilsa Twej propozycji pomogl mi sie zakochac w jasniejszych chlebach na zakwasie, az sie boje co teraz z Weekendowa po Godzinach bedzie sie dzialo :-))

    ReplyDelete
  10. Basiu, to Polcia nasza pisuje takie prawdy, ale ja sie calkowicie z nia zgadzam, wiec to tak jakbym to ja sama pisala ;D I ciesze sie bardzo, bardzo, ze z nami piec bedziesz :D

    ReplyDelete