Pages

Wednesday, 2 June 2010

A po dziesiąte...

Zapomnijmy na chwilkę o zakwasowych wypiekach. Upieczmy coś lekkiego, letniego i ze szczyptą wspomnień z dzieciństwa...

Niedaleko domu moich rodziców była piekarnia, a zapachy z niej dochodzące na zawsze pozostały w mojej "zapachowej" pamięci... pyszne ciężkie razowce, pszenne bochenki z błyszcząca, chrupiącą skórką, cudowne bułki. Latem pojawiały się ekstra wypieki. - drożdżowe rogale nadziewane marmoladą wieloowocową i makowe paluchy. Najbardziej lubiłam zakupy w piekarni w letnie poranki - z kilkoma groszami w kieszonce gnałam ile sil w nogach do tego magicznego miejsca. Przebierając niecierpliwie nogami czekałam na swoja kolej. Z moim "skarbem" zawiniętym w arkusz papieru wybiegałam na ulice i natychmiast zabierałam się za testowanie wypieku. I zawsze, każdego dnia, niezmiennie, mój "paluch" smakował tak samo...

Zapraszam,
Tatter

Ja muszę przyznać, że nie pamiętam z dzieciństwa tych paluchów. Ale jak to kiedyś powiedziała Miniah  'ty to jesteś szczyl i nawet nie wiesz kto to Arabela' :) Ano nie wiem i bardziej wspominam maślane rogaliki z pobliskiej piekarni- ależ one były dobre! Może upieczemy je wspólnie? Co Wy na to? A potem posmarujemy je grubo masłem, obłożymy plasterkami białego sera i posmarujemy ulubionym dżemem :) I przeniesiemy się w czasy naszego dzieciństwa...

Zapraszam,
Polka

Makowe Paluchy

275 g wody
4 łyżki płynnego miodu
500g białej pszennej mąki chlebowej
1 1/2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżki mleka w proszku
2 łyżki miękkiego masła
2-3 łyżki niebieskiego maku
1 łyżeczka soli

1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

W dużej misce wymieszać wodę z miodem, dosypać mąkę i drożdże, wymieszać całość 
Dodac resztę składników i gdy sie połączą, zagnieść gładkie ciasto. 
Zostawic je na godzinę do wyrośnięcia.
Następnie podzielić na 5 części, uformować kulki i zostawić je na 15 min pod przykryciem. 
Z każdej kulki uformowac wałek (nieco krotszy od dlugosci blachy do pieczenia) i układać je na naoliwionej blasze złączeniem w dól. 
Zostawic do ponownego wyrośnięcia na ok. 45 minut
Każdy "paluch" posmarować roztrzepanym jajem, wstawić do pieca i piec ok. 20 minut w temperaturze 200C.

Przepis Sary Lewis z "The Bread Book"

24 comments:

  1. Polka, szczylu, żeby nie wiedziec kto to Arabela? A gugli nie masz? ;)
    Techniczne pytanie: bo jak ja wałek formuję, to on jest taki ukulany i złączenia nie ma, to moze ja źle wałki robię? hm...

    ReplyDelete
  2. Każdy ma podobne wspomnienia...
    Arabela to kultowa postać wszak!

    U mnie też tych złączeń nie widać...Może jakiś pokaz?

    ReplyDelete
  3. Bo to zależy jak formujemy wałki :)
    Wy pewnie robicie tak ja - ja formuję kulki i potem rozwałkowuje je na mini-bagietki, a Tatter chyba formuje je tak jak małe podłużne bochenki :)

    ReplyDelete
  4. Ja tez podobne makowe paluchy pamiętam, oj i precle z solą i makiem, i bułki z makiem i orzechową posypką....i wiele innych...ostatniego zadania nie wykonałam :( (proszę o łagodny wymiar kary...) ale może paluchy mi się uda w weekend upiec, pozdrawiam weekendowo!

    ReplyDelete
  5. a jak mieszkaliśmy u dziadków to tam nie było piekarni -Babcia mi drożdżowe lekko słodkie ptaszki piekła i pozwalała na kuchni mace robić z okrawków makaronowego ciasta ,a jak już mieszkaliśmy na mojej prowincji i tam były piekarnie to mi nie pozwalano samej do nich chodzić :( moja mama lub tata przynosili chleb razowy , bułki i rogale z makiem (one smakują jak te wlanie paluchy, jakoś tak podobnie :D)

    ReplyDelete
  6. Super!
    Bardzo mi sie podoba ten przepis :)

    ReplyDelete
  7. No to mam już 3 ostatnie przepisy w plecy. Nie nadążam i już. A do tego jeszcze kontuzja nadgarstka i brak możliwości ręcznego wyrabiania. Może uda mi się te paluchy zrobić w robocie?
    My w dzieciństwie chodziliśmy na cebularze, jak to na Lubelszczyznę przystało :)

    ReplyDelete
  8. Da się :)
    Wypraszam sobie w byłej zamojszczyźnie też były cebularze :P NAJLEPSZE hehe :D

    ReplyDelete
  9. Paluchy upieczone! Urzekły mnie po prostu! Mam nadzieję, że uwinę się jakoś z zaległościami z poprzednich zadań :-)

    ReplyDelete
  10. Fajne te paluchy! a ja przegapiłam to zadanie, ale nadrobię, taką mam nadzieję:))

    Pozdrawiam!:)

    ReplyDelete
  11. Zrobiłam i ja plauchy - pyszne są :)

    http://www.ewelosa.pl/?przepisy,0,12,w,000696,0

    ReplyDelete
  12. Upieklam. Z podwojnej porcji jak zwykle, z jednej polowy paluchy, z drugiej okragle buleczki. Pyszne, pyszne, pyszne!

    ReplyDelete
  13. Naprawde wspaniale te paluchy :)
    Nie znam ich z dziecinstwa, ich smak poznalam jako dorosla juz, w pobliskiej piekarni mozna je kupic ale sa srednie, moje lepsze :)
    Wprowadzilam tylko pare zmian do przepisu, swieze dordze w miejsce suszonych, dalam wiecej wody, mysle ze ze 320 ml, ciasto pierwszy raz wyrastalo przez noc w lodowce, po godzinie je jeszcze zlozylam.
    Efekt jest zachwycajacy, super mieciutkie sa, ale ksztalt po uformowaniu trzymaly super.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  14. Marto, wspaniale! Domyslam sie ze fermentacja w lodowce dodala smaku paluchom..moglabys poradzic to i wowo piekarzom z pobliskiej piekarni ;DDD

    ReplyDelete
  15. Przede wszystkim to, zeby sprzedawali swieze pieczywo ;)
    To brzmi paradoksalnie zeby w piekarni, ktora piecze na miejscu bylo (prawie) czerstwe pieczywo ale tak jest.
    Zaczynaja piec tak wczesnie w nocy ze nastepnego dnia po poludniu ten chleb juz naprawde nie jest fajny, kruszy sie przy krojeniu, bulki sa obeschniete i twardawe.
    Da sie tam kupowac tylko drozdzowki z samego rana, bo pieka je widac na koncu i rano sa jeszcze swieze i miekkie.
    Dodatkowo procz swietnej jakosci proponuja jeszcze bardzo wygorowane ceny ;)
    To i nic dziwnego ze musialam sie nauczyc piec sama :)
    Wlasnie rosnie w kuchni Twoj Tatter rosyjski z ziemniakami - naprawde jest pyszny, wiem bo juz robilam :)

    ReplyDelete
  16. Ej piekarki, przepis brzmi ekstra, ale gdzie sa te paluchy zebym sobie mogla obejrzec jak maja wygladac? :-)

    Pola, nie wierze, ze nie znasz Arabeli, jak juz przyjedziesz do Pragi, to Cie z nia zapoznam, to w koncu czeska bajka - najlepsze byly glowy w szafie i TEN pierscien :D

    Buziaki TMP :*

    ReplyDelete
  17. Dziewczyny, że zamarudzę..

    Można zwykłe drożdże? (zwykle daję wagowo razy 3)
    I "zwykłą mąkę"? Tutaj na oko mam jakąś 500,. nei wiem dokładnei bo Babcia ma z młyna...

    ReplyDelete
  18. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  19. Voila!I są!

    Dziękuję za przepis.
    Moja siostrzyczka mówi, że najlepsze bułeczki - wcinała jak chipsy nieomal ;)

    http://ziolowyzakatek.blogspot.com/2010/07/weekendowa-piekarnia-paluchy-makowe.html

    ReplyDelete
  20. Spóźnione, ale są i to pycha.
    http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Makowe-Paluchy.html

    ReplyDelete
  21. Marto, ile dałaś tu drożdży zwykłych - skoro Ci to wyszło, to może powiedzieć czy zmieniałaś proporcje po tym jak zrobiłaś zaczyn?

    P.S Dziś piekę te paluchy na drożdżach instant, ale następnym razem chętnie skorzystałabym z Twojego doświadczenia.

    ReplyDelete
  22. te paluchy są rewelacyjne, bardzo maślane, lekko słodkie, wspaniałe z samym masłem

    wyciągnęłam z piekarnika przed kolacją, miały dotrwać na nią właśnie, rodzice zajadając powiedzieli, że za dobre upiekłam, dlatego nie da rady, zjedzą teraz :)

    cieszę się, że nie upiekłam z podwójnej porcji, bo byśmy musieli iść na dietę ;)

    ReplyDelete
  23. http://ninawkuchni.blogspot.com/2010/08/makowe-maslane-paluchy.html

    ReplyDelete
  24. Świetne są! Paluchy makowe to mój dziecięcy obiekt pożądania podczas każdych nadmorskich wakacji ;) Nigdzie nie smakowały tak dobrze. Te smakują, może po trosze dlatego, że Gdańsk już całkiem blisko morza jest :)
    Pozdrawiam!

    http://czympachnieuzakow.blox.pl/2011/04/Paluchy-makowe.html

    ReplyDelete