Pages

Jakiś czas temu nasza Weekendowa Piekarnia została zamknięta z powodów czysto życiowych.
Jedna z nas spełniła swoje największe marzenie i nie mogła dłużej poświęcać swojego czasu naszemu wspólnemu blogowi.
Obiecałyśmy sobie, że Piekarnia otworzy swoje drzwi pod warunkiem, że wszystkie trzy będziemy miały znowu czas
na jej prowadzenie.
Przyjaźń polega między innymi na tym, że jeśli ktoś bliski naszemu sercu żyje swoją pasją to cieszymy się razem z tą osobą z Jej szczęścia, nawet jeśli dzieje się to kosztem wspólnego przedsięwzięcia.

Pozdrawiamy Was ciepło!


Ala, Ewelina i Tatter

Wednesday, 22 September 2010

To jak pieczemy dalej?

Pieczemy!
Pierwsza lekcja po wakacjach zaowocowała pięknymi wypiekami i myślę ,że warto kontynuować dalej i brać się za następne wypieki .
Pewnie wszyscy już wiedzą ,że Zorra właścicielka blogu 1x umrühren bitte po raz już piąty organizuje w październiku ,a dokładnie 16 października Światowy Dzień Chleba
Więcej informacji, oraz specjalny kwestionariusz znaleźć można właśnie u Zorry.
Pomyślałam ,że możemy w tym tygodniu wykorzystać jakiś z przepisów Zorry
Ja się przyznam ,że bardzo lubię przepisy Zorry, bo są niezawodne-naprawdę zna się na pieczeniu pieczywa w domu.
Zorre i jej przepisy lubi też internetowy translator –tak właśnie tłumaczę jej przepisy , co jest zupełnie nie do pomyślenia z przepisami Petry –tej nie chce mi tłumaczyć nawet bliski przyjaciel rodziny , który w Niemczech był brany za rodowitego Niemca , no cóż….

Ale wracając do następnego zadania to wybrałam przepis Zorry na bułki o pięknej nazwie Marraquetas.
Dawno nie piekliśmy bułek w naszej wspólnej piekarni, to myślę ,że warto to nadrobić.
Te bułki to takie bliźniaki z przedziałkiem po środku.Jak się robi przedziałki dokładnie można obejrzeć właśnie u Zorry. A samo ciasto to jest zarówno z zakwasem jak i drożdżami czyli proste, bezproblemowe (takie powinno chociaż być :P)
Bułki są wyjątkowo leciutkie , przysłowiowy puch i bardzo smaczne, nawet na drugi dzień
Ja już te bułki piekłam, tu można je zobaczyć jak się mi udały

Marraquetas


wychodzą 4 bułki bliźniacze

60 g aktywnego zakwasu pszennego
300 g mąki pszennej ( dałam chlebową typ 650 z Lidla)
180 g wody
6 g świeżych drożdży ( dałam 3 g)
6 g soli

Drożdże rozpuścić w 50 g wody, dodać resztę wody i wlać do zakwasu , rozmieszać. Dodać wszystkie składniki z wyjątkiem soli i wyrabiać robotem ( ja ręcznym hakami w kształcie S) na niskiej prędkości do 4 minut.
Dodać sól i wyrabiać 6 minut na wyższej prędkości, aż do uzyskania miękkiego ciasta.
Nakryć miskę z ciastem i zostawić do rośnięcia na 60-70 minut, po 30 minutach ciasto raz złożyć, w tym czasie ciasto powinno podwoić objętość
Podzielić ciasto na 8 równych częściach -około 70 gramów każda.
Ukształtować z każdej okrągła bułeczkę i układać po dwie –tak żeby się stykały brzegami, miedzy fałdkami ściereczki, zostawić do wyrośnięcia na 20 minut- ja ściereczką wyłożyłam duża blachę do pieczenia i po położeniu bułeczek cała blachę z bułeczkami schowałam do wielkiej torebki foliowej ,żeby mi bułeczki nie wyschły.
Bułeczki posmarować odrobiną oleju po wierzchu i prętem bambusowym przez środek bułeczek(przez dwie za każdym razem) zrobić przedziałek –ja robiłam grubym drutem do robótek ręcznych
Bułeczki powrotem ułożyć między fałdami ściereczki, przedziałkiem do spodu, zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę –ja znowu schowałam blachę z bułeczkami do torby foliowej.
Rozgrzać piekarnik do 200stopni C( w przepisie jest 180 stopni z termoobiegiem) i piec odwrócone bułeczki na drugą stronę ( przedziałkiem do góry) 25-30minut.
Ostudzić na kratce

Niech się Wam upiecze
TPM

Wednesday, 8 September 2010

Czynne, czynne, czynne!!!

Z wtorkiem rozpoczął się u mnie nowy rok szkolny, więc czas również rozpalić w piecu, omieść blaty i łopaty, otrzepać z kurzu kosze, zresetować wagi, przejrzeć worki z mąkami i odmłodzić zakwas. Jestem pewna, ze zapachy z naszych domowych piekarni znów będą nieziemskie. Ufam również, ze nasze piekarskie grono powiększy się - miło będzie zobaczyć nowe twarze, a stali bywalcy pewnie się ucieszą gdy powiem, że przewidujemy mnóstwo nowych przepisów na atrakcyjne wypieki - zakwasowe, drożdżowe i mieszane. Postaramy się wybrać tak, aby trafić w gusta wszystkich. Będziemy także doskonalić zdobyte przed wakacjami umiejętności... Trzeba powiedzieć jedno - cuda wypiekacie Kochani - wystarczy zerknąć do folderu ze zdjęciami Waszych chlebów - naprawdę trudno uwierzyć, ze wielu z Was rok temu nie wiedziało o istnieniu zakwasu. Cuda!

Zabierzmy się wiec za nowe zadanie.

Jakiś czas temu odkryłam na Cinie fantastyczny przepis na cudowny chleb. Piekłam go 100-tki razy i jeszcze więcej razy wykorzystałam sposób z tej receptury na przygotowanie zaczynu. Otóż mąką łączy się z ugotowanymi ziemniakami (przyznaje używałam również pieczonych ze skórką) i maślanką czy zsiadłym mlekiem jak podaje oryginał. Autorką tej cudownej receptury jest Cinka o bardzo skromnym nicku qd, która niezmordowanie wynajduje nowe przepisy i wypieka chleby z podobnym zacięciem.
Uważam, ze metoda jest rewelacyjna i każdy chleb z zaczynem jak wyżej jest wyjątkowy. Odświeżajmy więc nasze zakwasy i zabierajmy się do roboty.

Przepis podaję w takiej formie w jakiej zapisany został u mnie na blogu. Wprowadziłam kilka zmian do przepisu qd. Jeśli macie ochotę upiec również ten chleb wg oryginału - zapraszam tutaj.

Niech się Wam upiecze. Powodzenia!

Chleb kielecki

200g ugotowanych ziemniaków, przeciśniętych przez praskę (zmielonych)
200g mąki żytniej białej (lub średniej)
300g białej pszennej mąki chlebowej wysokobiałkowej (np. Manitoby)
6 łyżek żytniego zakwasu razowego aktywnego, 130% hydracji
1 łyżka soli
200g maślanki (zsiadłego mleka)

Ziemniaki wymieszać z maślanką i zakwasem.
Zostawić na 12 godzin, szczelnie przykryte w temperaturze pokojowej.
Następnie dodać obie mąki i sól i wyrobić gładkie, odrobinę lepkie ciasto (13 minut).
Fermentacja trwa ok. 3 1/2 godziny, w czasie której ciasto złożyć należy dwukrotnie.
Potem zawinąć owalny bochenek i złączeniem do góry, umieścić go w koszu.
Chleb wyrasta nieco ponad godzinę.
Przed wsunięciem bochenka do pieca, wierzch naciąć.
Piec z parą, 15 minut w 250C, później kolejne 30 minut (bez pary), zmniejszając temperaturę do 200C.

Witajcie po wakacjach!
Bardzo się cieszę na te nasze wspólne w roku szkolnym (my jak uczniowie mamy rok szkolny :P) lekcje pieczenia pieczywa
całusy
Margot

edit
oto wnętrze chleba upieczone na mące chlebowej typ 650


EDIT To ja Polka-Dupolka :] I ja się cieszę! Chociaż nie wiem czy będę miała tyle czasu na zaglądanie tutaj jak miałam przed wakacjami :(
Dodam tylko że jest piątek, 24 września i mój kieliecki rośnie sobie w misce :]